|
Rok 2008 producenci mleka i mleczarze będą pamiętali długo. Rozgrywało się bardzo wiele ciekawych i dramatycznych spraw.
Najwięcej emocji budziły ceny mleka, te płacone rolnikom i te płacone mleczarniom. Po niezwykle udanym roku 2007, gdzie ceny sięgały nieba, w roku 2008 ceny runęły na dno. Są jednak tacy, którzy zawsze na huśtawce cenowej dobrze zarabiają. Ceny niskie – można zarobić, ceny wysokie – trzeba zarobić. Niezaprzeczalnym beneficjentem huśtawki cenowej w mleczarstwie jest handel detaliczny. W roku 2007 wydźwignął on ceny detaliczne bardzo wysoko, a w roku 2008 w miarę narastania kryzysu, nic nie popuścił. W ten sposób różnica pomiędzy cenami zakupu mleka i produktów mlecznych a cenami sprzedaży działała szczególnie na jego korzyść. Krach cenowy dla producentów i przetwórców - to złote czasy dla handlu.
Po programie TVN zagotowało się w środowisku polskiego sektora mleczarskiego. Wydawało się, że zakończy się to jakąś spektakularną akcją. Wrzątek ostygł i niewiele z tego wynika. Udowodniono wszak, że o mleku i mleczarstwie można dalej bezkarnie źle pisać. Nie ma to żadnego wpływu ani na konsumpcję ani na produkcję. Konsumpcja jak była taka i jest, produkcja nie zmienia się. Po co, więc zajmować się tymi, co szargają opinię mleku? Strata czasu.
Zawrzało także w niektórych mleczarniach na linii zarząd – producenci. Były próby przeciwstawiania jednych drugim. Cieszy jednak coraz to większy rozsądek, większe zrozumienie, że zarówno producenci jak i przetwórcy na jednym wózku jadą.
Wiele jeszcze było ciekawego w mleczarstwie: melamina, konsolidacje mleczarń, popularność byłego ministra rolnictwa. Nas cieszy niebywały wzrost popularności naszego portalu. W mijającym roku odwiedzono nas ponad 600 tys. razy.
Życzę Państwu i sobie, aby nadchodzący rok, wbrew kryzysowym pomrukom, był bardzo dla nas pomyślny.
Redaktor Naczelny
Michał Sznajder
|